Noworoczny dog trekking
Bez huku, bez tłumów, bez stresowania psów. Tylko my, śnieg i Góry Złote.
Gdzie i dlaczego
Sylwestra postanowiliśmy spędzić w górach. Bez huku, bez tłumów, bez stresowania psów. Padło na Lądek Zdrój – okolicę, którą lubimy od lat. Spokojną, kameralną, z dużą ilością psiolubnych miejsc i szlaków odpowiednich na krótkie, malownicze wycieczki.
Na nocleg wybraliśmy Geovitę, bo jest przyjazna psom, bo deklarowała cichego sylwestra bez fajerwerków i leży bezpośrednio przy szlaku, który wybraliśmy na noworoczny spacer. Zero szukania dojazdu, zero kombinowania. Buty na nogi, psy w szelki i można ruszać. Prosty plan to dobry plan.
Góry Złote
Góry Złote, choć nazwa brzmi bogato, to raczej skromne, spokojne pasmo na polsko-czeskiej granicy. Ich najwyższy szczyt, Smrek, ma tylko niewiele ponad 1100 m n.p.m. To właśnie ta kameralność sprawia, że świetnie nadają się na psie wędrówki. Mało ludzi, dużo lasu, świetny klimat.
Spacer w samo południe
Trafiliśmy na mroźną, ale słoneczną pogodę. Śnieg skrzypiał pod butami. Wyruszyliśmy chwilę przed jedenastą. W spokojne, przedpołudnie na zaśnieżony szlak zabraliśmy Moli – naszą sunię Chongqing Dog, oraz Milkę – owczarka australijskiego.
Trasa początkowo wiodła czerwonym szlakiem przez Lutynię. Za wsią minęliśmy pastwisko z krowami. Kilkaset metrów dalej, przy Skalnym Wąwozie, stoi pomnik poświęcony Dzielnym, Wiernym Psom Myśliwskim.
To dla nas przystanek obowiązkowy. W pewnym sensie to pomnik przodków Moli. Chongqingi przecież kiedyś polowały – w górzystym Syczuanie. Dziś nie są to już psy myśliwskie, ale ich instynkt nadal jest silny. Natura nie zapomina.
W stronę Borówkowej
Po krótkim postoju ruszyliśmy dalej leśną drogą w stronę Wrzosówki. Na skrzyżowaniu przed kościołem odbiliśmy w prawo – na żółty szlak. Stamtąd już prosto na szczyt Borówkowej Góry.
Trasa nie sprawia większych trudności, chociaż ostatnie 300 metrów z nachyleniem około 16% może niektórym dać w kość.
Cała droga na szczyt to u nas około 5 km i jakieś 420 metrów przewyższenia. Trasa jest przyjazna nawet dla początkujących, nie wymaga większego wysiłku.
Na szczycie
Na szczycie Borówkowej Góry stoi wieża widokowa – weszliśmy, zrobiliśmy zdjęcia, choć pogoda nie pozwalała na dalekie obserwacje krajobrazu. Jest też wiata, pod którą można przysiąść, zjeść coś z plecaka i chwilę odpocząć. Czeski bar był akurat w remoncie.
Droga powrotna
Wybraliśmy szlak czerwony w stronę Wrzosówki. Kawałek przed wioską odbiliśmy w leśną drogę – pozwoliła nam ominąć zabudowania i wyprowadziła dokładnie na skrzyżowanie obok kościoła, z którego wcześniej skręcaliśmy na żółty szlak. Stamtąd już prosto do hotelu – tą samą trasą, którą wchodziliśmy.
Na parkingu byliśmy po niecałych 4 godzinach od rozpoczęcia wycieczki. Na liczniku w sumie trochę ponad 12 kilometrów – choć według mapy trasa miała nieco ponad 10 km. Nie wiem której aplikacji bardziej ufać. Ale przecież nie po kilometry chodzi się w takie miejsca.
Czy na Borówkową Górę można wejść z psem?
Można, a nawet trzeba. Polecamy ten szczyt Gór Złotych wszystkim amatorom chodzenia po górach z psami. Trasa jest lekka, przyjemna, malownicza. Na górze można odpocząć i jeśli pogoda dopisze – podziwiać widoki z wieży widokowej. W sam raz na noworoczny spacer.
Do zobaczenia na szlaku! 🐾